delfin, sowa, zagrajmy na wyścigach, pomidor, wierszem
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Add me to your address book
piątek, 25 września 2009
Stefan Kosiewski: Kamień i róża

      Kamień i róża


       Der Stein war ein Granat-Jachant,
          Den man zu einer Tisches Platte
          Dünn und leicht geschnitten hatte.

          Ich sah den Stein, mein lieber Sohn,
          Den ich in meinen Händen hatte
          Granat jachant, vor langer Zeit.

          My son, you have not been to England yet,
          But the stone is real on this world.


     Stefan Kosiewski

     Frankfurt am Main, 23.September 2009

http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/stefan-kosiewski-kamien-i-roza

wtorek, 22 września 2009
sowa Stefan Kosiewski: MUZA
 
Muza

ja naprawdę chcę obejrzeć te obrazy
i pracownię i artystę w Basel przy pracy,
bo ja mam od dziecka kontakt z malarzami
nie mając przy tym własnych ambicji, ani marzeń

chodziłem zatem w szkole na kółko plastyczne i coś malowałem
i rysowałem tak samo jak sam nauczyłem się grać na gitarze
i od dziecka z rozkoszą zasiadam przy muzyce i chwytam za ołówek  
choć nie miałem, jak mówię, głowy do marzeń

chodziłem potem, na studiach, na proseminarium z historii sztuki
lecz nie pociągało mnie szulerstwo ocen i zysk związany z handlem,
bo przeżyć życie, zdawało mi się, to jest coś takiego jak oczekiwanie
na stan, w którym nadchodzi Muza i porywa
wreszcie jak taniec


                                                    Lechowi Klekotowi

Frankfurt nad Menem, 22 września 2009 r.

Stefan Kosiewski
wtorek, 07 listopada 2006
poezja dziecięca
  • CHŁOPCU NA DELFINIE

     godność i wolność
     i nie rób drugiemu
     co mi nie miłe

     naród, ojczyzna
     i o mnie wspomnij 
     czasem przez chwilę

    21.08.1997/26.05.2005

    View Post (0) Comments
  • JAK DRZEWO CEDRU

     jak drzewo cedru
    libańskiego nad zamkiem
    w Bad Homburg
    wyrasta moja tęsknota

    jak wody oceanu
    do głębi przenikają
    polimery cukrów
    łańcuchy DNA

    w pianę morską
    ubiera się moja tęsknota
    jako na ustach
    tak i na brzegu

    View Post (0) Comments
  • FYI (O) KASIU :-)

     SMS

    w petrykozach
    wiersze kuja

    wiec koziolek
    madra glowa

    puszcza oczko
    traci glowe

    u siemiona
    w petrykozach


    21.4.2001



    FYI (O) - For Your Information (Only) - tylko do twojej wiadomości
    :-) - uśmiech, żart; K. Kaniewska - filolog, krytyk literacki

    View Post (0) Comments
  • WALERY

     - Jak się masz, Walery?
     - Idźże do cholery!

     - Jak dzieci, jak żona?
     - To bocian, nie wrona.

     - Jak żona, jak dzieci?
     - Zdechły nie poleci.

     - Ślepiście, czy głupi?
     - Może go kto kupi.


      22.05.2005


     Antologia poezji dziecięcej

    View Post (1) Comments

     Antologia poezji dziecięcej

    Post Comment (1) Comments
    • archiv: sowa.blogg.de 21.5.2005 Politiker - 19. W telewizyjnym przemówieniu we Wrocławiu francuski prezydent Valéry Giscard d'Estaing, który był także prezydentem Konwentu obradującego nad przyszłością Europy, zachęcił burmistrzów i przewodniczących regionów europejskich do wyjaśnienia obywatelom pierwszych 60 artykułów Konstytucji dla Europy. Wyraził przy tym przekonanie, że „następnie wszyscy, którzy pełnią odpowiedzialne funkcje w życiu publicznym i w społeczeństwie obywatelskim Europy powinni wyjaśnić Konstytucję pozostałym”. Teraz tylko patrzeć, jak z Wrocławia przyjadą na Górny Śląsk panowie: Uszok oraz Olbrycht, i euroentuzjastycznie zaczną wykładać poszczególne rozdziały na katowickim Rynku i na Placu Wolności, zaś pan Kropiwnicki na Piotrkowskiej w mieście Łodzi. I zgodnie ze wskazówkami Głównego Architekta Konstytucji dla Europy przystąpią do eksplikacji tegoż dzieła w kręgu najbliższych osób: Wysokich Urzędników, Dyrektorów Wydziałów i Departamentów. Ci zaś z kolei wyłożą wszystkie rozdziały na stół Kierownikom i Referentom. A potem to już automatycznie, na zasadzie pasa transmisyjnego, przekazana zostanie cała ta wiedza do ostatniego obywatela Rzeczypospolitej. Bezzwłocznie, w szybkim tempie, żeby tylko zdążyć zrozumieć wszystko przed Referendum. Taki szybki, Krótki Kurs dla całego społeczeństwa obywatelskiego Europy. Jak w Bajce o Leninie, dziadku i rzepce. Rzecz tylko w tym, że dzisiaj jest sobota, a jutro też nie wszyscy pracują Stefan Kosiewski 21.5.2005 sowa.blogg.de

      Delete Posted by sowa on Sunday, February 26, 2006 3:54 AM PST

  • 1 MAJA

     
     nie manifestowałam długo, moja droga
     bo zaraz nadbiegli milicjanci

     z tarczami jak Krzyżacy
     i jeden mnie pałą, o tu


    1982


    Archipelag 8(13). Berlin Zachodni, październik 1984, s. 27

  • poniedziałek, 06 listopada 2006
    axis mundi
  • CZŁOWIEK

     
    człowiek zabrał mój życiorys
    i powiedział: jesteście wolni

    nazajutrz premier czytał w Sejmie
    życiorysy nowych ministrów

    zgasiłem telewizor; oni zawsze
    wszystko, co powiesz użyją przeciw tobie


    Solidarność Jastrzębie. 24.11.1981

    View Post (0) Comments
  • * * * ( wyzwolenie)

     wiersz napisany z okazji
     czterdziestej rocznicy wyzwolenia
     mojego ojca przez oficera ludowej armii
     w Myszyńcu, na Kurpiach


    WYZWOLENIE

    oficer zerwał biało-czerwoną opaskę
    z ramienia chłopaka

    ta maszynka cię dzisiaj rozpierdoli
    powiedział wciskając mu automat w brzuch

    to były jedyne słowa, jakie umiał po polsku
    tyle ojciec rozumiał po rosyjsku


    Frankfurt am Main, 31 sierpnia 1984 r.

    Archipelag 8(13). Berlin Zachodni, październik 1984, s. 27.

    View Post (0) Comments
  • CZUCIE I WIARA


    ballada

    miałem sąsiada
    ten sąsiad miał zakład fryzjerski
    na dwa fotele; między lustrami
    wisiał krzyż - Jezus odlany

    z cyny; sąsiad chciał być fryzjerem
    i kochał swoją rodzinę
    schował więc krzyż do szuflady
    szmatką owinął

    na jego miejscu zawiesił
    malowanego orła z gipsu
    nad lustrami portrety
    jeden po prawej

    drugi po lewej stronie
    mężczyźni w lustrach
    mrużyli teraz oczy
    nadstawiali gardła pod brzytwę

    z portretów jakimś cudem
    spływała po szkłach luster
    ich młodość i żyć nie umierać
    gdyby milicjant nie zapytał wreszcie

    co te portrety takie
    przez muchy posrane
    fryzjer zaczął tłumaczyć
    że nie ma czasu, że to u Haška

    jest taka scena, jednak
    kto lży i wyszydza
    kto publicznie
    kto jawnie

    kto dopuszcza się
    wespół z innymi
    ewentualnie w inny sposób
    sąd nie dał wiary tym wyjaśnieniom

    co innego czuło się przecież
    w powietrzu
    fryzjer nazywał się Różycki
    kto był ten w ramkach - ja nie wiem

    Archipelag 8(13). Berlin Zachodni październik 1984, s. 26.

    View Post (0) Comments
  • IUMNE

     Przy ujściu Odry do Morza Scytyjskiego
     Kanonik z Bremy Adam odnotował
     W Gesta Hammaburgensis  ecclesiae  pontificum
     Punkt ulubiony spotkań barbarzyńców i Greków

     Jest to największe ze wszystkich miast Europy
     Gdzie barbarzyńcy, Grecy, Słowianie, inne ludy
     Jakoż przybysze z Sachsen jednakowe mają prawa
     Do osiedlania się pod jednym wszak warunkiem

     By nie wyznawać publicznie kultu chrześcijańskiego
     I przewyższają inne ludy trybem swego życia
     Gościnnością, bogactwem, obfitością towarów
     Tym wszystkim, co rzadkie, bądź godne pożądania

    View Post (0) Comments
  • TAMTEJ ZIMY

     rondo

    tamtej zimy marzły nam ręce
    dlatego we wszystkich wierszach
    pisaliśmy o piecykach węglowych
    które grzały żołnierzom serca

    żołnierze mieli rozkazy
    zaciągnięte na zduszone gardła
    jak medaliki przy pierwszej komunii
    rodziny w domach i oficerów

    politycznych, prawo moralne
    i policję w czołgach; tamtej zimy
    drzwi wyważane łomami
    stały otwarte na oścież

    rewidowane książki nie kryły
    zdziwienia; padał śnieg i strzały
    słuchając komunikatów podawanych z radia
    na zmianę z muzyką poważną

    słyszeliśmy krew
    jednakowo krążącą w nas
    tam i z powrotem

    nie mogliśmy wyzwolić się
    od poczucia groteski
    które niosło wyzwolenie

    Archipelag nr 8(13). Berlin Zachodni, październik 1984, s. 28.

    View Post (0) Comments
  • AXIS MUNDI

      ty, co przez noc przechodzisz
      jak wicher nad kołyską
      kładziesz sól u wezgłowia
      i święty chleba bochen

      dla ciebie czara wina
      spływa na żywy ogień
      i z kielicha ostatnie
      lecą na ziemię łzy

      oliwa płonie w lampach
      przechodzi świat przechodzień
      krew znaczy na kamieniu
      stały środkowy punkt

     

  • PIOSENKI
  • PIOSENKA DLA BARBARY

     śpiewana przez Annę Poźlewicz z Wilna

    Anna poźlewicz ułożyła melodię do wiersza

    Wpadłam na sen do Tomaszowa
    W barki znużoną głowę schować
    A życia cud jak malarz we śnie
    Miasto z ratuszem i wieżami
    Czaruje barkę z Arkadami
    Obitą złotem, podkowami

    Ty, Panie, rękę tę poprowadź
    Niechaj opasze ją Twój powab
    Kredowym kołem i murami
    Niechaj zachowa w sen przed nami
    Bo nie jest trudno także w niebie
    Zamienić coś, lub chociaż zechcieć

    Wpadłam jak w obłok czasem głowa
    Kiedy ją trzeba uratować
    A życia cud jak lampa we mgle
    Czaruje arkę z arkadami
    Maluje cienie z podcieniami
    Poezji czarem, półsłowami

    Sarenka smukłą skina szyję
    Twój oddech muska mnie po rękach
    Nie pozwól, Panie, by ten powiew
    Przemykał tylko po piosenkach
    Bo nie jest trudno także w niebie
    Zamienić coś, lub chociaż zechcieć


    24. 9. 2000

    View Post (0) Comments
  • GIVE IT TO ME

     Na powikłane nocą ślady
     Łożyć kamyczek, dobry znak
     Dla zagubionych i bezradnych
     Dla skołatanych w cudzych snach

     Dla bardzo mądrych i samotnych
     Wkładać sandały, burzyć  piach
     Głaz obsypany kamieniami
     Jak uśmiech losu w gorzkich łzach

     Wysnuć dreszcz
     Spod kapelusza
     Magią słów
     Bogów poruszyć
     Wieści nieść

     Ale też
     Z kaduceusza
     Czary słać
     Pogodę ducha
     Miłą pieśń

     Na zamykane, ciężkie bramy
     Dwoić sposoby, klucze dać
     Dla zagubionych i bezradnych
     Dla skołatanych w cudzych snach

     Dla bardzo mądrych i poważnych
     Wkładać sandały, burzyć piach
     Głaz ociosywać olśnieniami
     Jak bryłę życia, uśmiech dnia

     Wysnuć dreszcz
     Spod kapelusza
     Magią słów
     Bogów poruszyć
     Wieści nieść

     Ale też
     Z kaduceusza
     Czary słać
     Pogodę ducha
     Miłą pieśń


    31. 6. 2001

    View Post (0) Comments
  • NA POHULANCE

     piosenka śpiewana w Wilnie przez Annę Poźlewicz

    Anna poźlewicz śpiewa do melodii własnej

    Na Pohulance kwitną kasztany
    Pliszka podnosi z ulicy cień
    Słońce się tuli do nas w bramie
    A co ty, miły, o mnie wiesz ?

       Śpij, słodko śnij
       Noc pachnie bzami
             W teatrze już
             Zamknięte drzwi
             Za aktorami
     
             W galerii mrok
             Obrazów tłok
             Pod powiekami
       Śpij, słodko śnij
       Mój dobry Panie


    Obudzać w oczach Wilna zachwyt
    Napinać łuku złoty grzbiet
    Potrafisz tyle, dobry Panie
    A co Ty, powiedz, o nas wiesz ?

      Śpij, słodko śnij
      To jak ten kamień
         Zapada w myśl
         Nie-boski sen
         O przemijaniu

         I niechaj próg
         U naszych stóp
         Będzie otchłanią
      Jeżeli czas połączy nas
      Mój słodki Panie


    Teraz to tylko się żegnamy
    Mówimy: bywaj, trzymaj się
    Przechodzi wolno kot pod ścianą
    Płata los figle – po to jest


       Śpij, słodko śnij
       Noc pachnie bzami
           W teatrze już
           Zamknięte drzwi
           Za aktorami

           W galerii mrok
           Obrazów tłok
           Pod powiekami
       Śpij, słodko śnij
       Mój dobry Panie

       Śpij, słodko śnij
       To jak ten kamień
           Zapada w myśl
           Nie-boski sen
           O przemijaniu

           I niechaj próg
           U naszych stóp
           Będzie otchłanią
           Jeżeli czas
           Połączy nas
           Mój dobry Panie

  • slideshow
  • GRY I ZABAWY RUCHOWE

     
                  mamy piękny zameczek
                  pani Róża z różami
                 
                  ale my go zburzymy
                  a czymże go zburzycie
                 
                  a weźmiemy kamienia
                  a jakiego kamienia
                 
                  a białego, czarnego
                  czerwonego kamienia


                   1974

    View Post (0) Comments
  • t + DARKU

       SMS DO DARKA

      widzisz: dwoje sie i tworze, przepoczwarzam tu na troje
      auta nie mam, a swa droga to i owo  mknie

      listow dzisiaj szesc wyslalem i do rady powolalem
      kogo trzeba, a rabiege do wspolpracy chcialbym tez

      rymy kuje tak, jak czuje, a co mowie, nie blaguje
      a jak biegna takie rymy, to ty wiesz: dobrze, prosto

      bez gramatyk, Pan Bog jeden jest tu swiadek
      a  wychodzi na tym w bramie lew i krew


      13.11.2001

      t +, z ang.: think positive (myśl pozytywnie)
      DAREK  - dr Dariusz Rozmus, badania archeologiczne, dokumentacja zabytków i inne



     

    View Post (0) Comments
  • U MAMY, W CZELADZI

     słysz muzykę, otwórz okno
     trzech Cyganów na osiedlu
     akordeon i
     na trąbce

     pokrzykuje z rumuńskim akcentem
     dziekuje bardzo, dobre panie
     podnoszą z chodnika monety
     w pokłonach do samej ziemi

     Cygan ci serce zawróci, Matko Boska
     żebyś ty widziała jak w sobotę rano
     bezrobotni, starzy i młodzi Polacy
     i ten gest, prawą ręką od serca, od siebie

     be sa me muchio
     muzyka przechodzi na drugą stronę bloku
     monety lecą na trawnik
     wspomnij też czasem ten wiersz


    11.8.2001

    View Post (0) Comments
  • WASSERSPIELE

      z Babiej Góry rzeki nie schodzą
      ku Wiśle
      i nie błądzą pod gontem
      książki z Krakowa

      gość w deszcz
      pies w bramę
      Lipnicę w mroku
      w pamięci zachować

      co stanie się po śmierci
      z naszymi snami
      fontannami olśnień
      zatrwożeń potęgą

      Księgą Wielkiej Treści
      wpisaną w rzecz prostą
      odcisk twarzy, kontur palca
      obrót ciał niebieskich

      pieśniarz na obczyźnie nie pochyli czoła
      pod dachem drewnianego kościoła w Orawce
      msze odprawia się o z góry określonych porach
      po wszystkim włącza alarm na wszelki wypadek

      bilanse prowadzą tylko do smutnych refleksji
      plus, minus wychodzą na swoje; lekarze leczą się
      ze smutku, kobiety z dwuznaczności wyroków
      snycerki odrzwi wstawianych licem na odwrót

      nic nie dzieje się tu przypadkiem – to cieśle
      wciąż tak piją, oceaniczne zaś przechyły
      wynoszą żebro wielkiej ryby
      ponad codzienność progu, kiedy troską

      wytrzeć z kurzu
      Matkę Boską
      i zadumać się
      nad Polską


    1999

    View as
    slideshow

  • OFF-LINE delfin.blogsource.com page2
  • W SKLEPIE

     von  Matthias Kneip


    Regały są pełne
    wszystko kupić możesz
    bułkę i kiełbasę
    dziwkę i pierożek

    odwagę na wagę
    sztuczne serce, włosy
    futro z norek, nogę
    przysięgę i głosy

    mężczyznę, kobietę
    świadka, który kłamie
    lustereczko takie
    co nigdy nie mami

    w lodowym świetle
    wszystko tu mamy
    a tylko wyjścia
    ciągle szukamy

    View Post (0) Comments
  • Ł - JAK BANIA

     
      w Ławaryszkach bania
      Tadeusz i Wala

      grzyby na talerzu
      pokrywają śledzie

      kościół bez podłogi
      stoi jak potrzeba

      prosto w dół po śniegu
      mróz do Wilii jedzie

      zioła dojrzewają
      do ciemnego chleba

      na świętego Jana
      noc oczarowana

      ostra wyspa rzece
      rozchyla kolana

      i lasy zachodzą
      do siódmego nieba

      nad Wileńszczyzną
      nie zasypia kania


    18.5.2001

    View Post (0) Comments
  • VINETA

     
      Wychodzą na brzeg morza, wyciągają
      Z łodzi owce, a zaraz wykopuje

      Mieczem łokieć na łokieć dół ofiarny
      W ziemi i zmarłym leje: wino, miód i

      Mleko, strugami wodę zabieloną mąką
      I krew na koniec z poderżniętych gardeł

      Spływa do dołu na zapowiedź zguby
      Wszystkich przyjaciół, zaś wyspę na którą

      Zanoszą pieśń trzy morza oblewają
      Ciemnozielone, białe i wzburzone

    View Post (0) Comments
  • NA SENCKENBERGANLAGE

     
      Na Senckenberganlage
      Róg Bockenheimer Landstrasse
      Wagon kolejki wypada
      Spod ziemi sterczy

      Otwarty dziób na wpół
      Wynurzony ichtiosaurus
      Wychodzą i wchodzą weń
      Przenikają Ziemię neutrina

      Dziwność i powab łączą się
      W grupy po dwa, po trzy
      I wiążą jakoś koniec z końcem
      Z pomocą różnych oddziaływań

      Dusze delfinów nie idą do nieba
      Złoty i srebrny w klepsydrach piach
      Mienią z falami w nieskończoność
      Afrodyty suknię wydyma wiatr

    View Post (0) Comments  
  • PRZEMYT

    Przejścia tajemne, o których nic
    Nie ma w pisemnych przekazach
    Kronikach; żadnego słowa, kreski, szkicu
    Niczego, co mogłoby wskazywać

    Dać klucz, rzucić światło. Ukryte
    Na odludziach Królestwa Niepobytu
    Zepchnięte w niepamięć – wciąż są
    Bo poezja za nimi przemawia

    Ze wzgórza na peryferiach otwiera się widok
    Na okolicę i leży na dłoni pergamin
    Więc muszą być przejścia, podziemne sztolnie
    Chodniki zwodzące do kopalni olśnień

    Przenikają nimi pomiędzy wzgórzami
    Pośród kopców i ruin jeszcze poceltyckich
    Harcerze z pocztą polską spisaną runami
    Na wysokich wieżach Altarii katowickiej

    Ze Wschodu na Zachód przez granice kultur
    Przemytnicy poważni ze spojrzeniem wilczym
    Unoszą nad szlabanem arogancji władzy
    Bezczelnie zuchwałe pasaże tajemnicze


    16.07.1998

    View Post (0) Comments
  • NA ULICY TWARDEJ, W SZYNKU

    pod ziemią są mury budynku
    ociosana w tynku wieprzowina
    cegły, których nie ima się ząb czasu

    w podziemiach ściany krzyżują spojrzenia
    bez imienia, bez kamienia na suficie
    wymieniamy spojrzenia na życie

    bo nadarza się okazja, zarządza tak ktoś
    żeby pieśniarz miast wracać do ojczyzny
    spotykał Żyda w stolicy i gasił pragnienie
    w szklanicy soku pomarańczowego

    pod sklepieniem piwnicy brunatny ślad
    na dnie fabrycznej, szklanej filiżanki
    nie mówi nic o losie i nie zwodzi nas
    dobry na takie niespodzianki zwornik

    2.04.2005

  • http://delfin.blogsource.com/?page=2   ( ofline/ serwer przestał funkcjonować)

  • środa, 01 listopada 2006
    W SASKIM OGRODZIE

     

    W SASKIM OGRODZIE

    w Saskim Ogrodzie
    koło fontanny
    samotny pocisk
    napotkał pannę
     
    czasu nie tracił
    i nie flirtował
    wbił się jej w usta
    w krzaki się schował
     
    zbudzone kosy
    pod jałowcami
    żwir przesypują
    między nogami
     
    między udami
    nad pucharami
    jazgot w klepsydrze
    z alegoriami
     
    w Saskim Ogrodzie
    koło fontanny
    poeta siada
    na miejscu panny
     
    w gruzach pomniki
    kamienna mina
    tu leży delfin
    tam krynolina
     
    pisarz rymuje
    pilnuje miary
    nakręca wieczne
    czary, zegary
     
     
     
    23.10.2006

    http://delfin.blogsource.com

    ARION

    ARION

       
      grającemu na cytrze Arion
      pomnik ten postawił; niechaj
      chłopiec na delfinie świadczy
      o śnie, który mnie wybawił

      z rąk niewolników i marynarzy
      co miast bezpiecznie dowieźć na brzeg
      jak było umówione i za com zapłacił
      uknuli spisek morderczy, żeby mnie ograbić

      inny pomnik od spiżu trwalszy
      postawiłem był w Koryncie
      na dworze tyrana Periandra
      który w dowód łaski udzielił mi

      pozwolenia na wędrówki po Sycylii
      ażebym śpiewem i grą na kitarze
      zarobić mógł na dom, ogród, pola skrawek
      na ukochanej Lesbos, w ojczystej Metymnie

      o, śnie złoty, zbawczy głosie cytry
      umiarze, pogodo, harmonio wyroczni
      boskie morze układa pukle twoich włosów
      ostrzega przed wrogami, obiecuje pomoc

      przebudzenie wyzbywa wszelako ze złudzeń
      a w ostatniej prośbie przywołuje na myśl
      same proste rzeczy
      śpiewak chce zaśpiewać

      skoczyć sam do morza
      nie dla gestu pustego
      lecz, żeby harmonię
      i umiar zachować

      któż mógłby przypuszczać, że śpiew
      przyciągnie delfiny, a jeden z nich
      zaniesie śpiewaka na swym grzbiecie
      na brzeg przylądka Tajnaron

    http://delfin.blogsource.com/post.mhtml?post_id=260735

    CHŁOPCU NA DELFINIE

    CHŁOPCU NA DELFINIE

     

    godność i wolność
    i nie rób drugiemu
    co mi nie miłe

    naród, ojczyzna
    i o mnie wspomnij 
    czasem przez chwilę

    21.08.1997/26.05.2005

    http://delfin.blogsource.com/post.mhtml?post_id=260800